Forum Nowa Zelandia - naszanowazelandia.pl

Witaj na forum pasjonatów i poszukiwaczy informacji o krainie długiego białego obłoka.
Obecny czas: 16 Paź 2019, 12:41

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Regulamin forum


W celu utrzymania porządku każda wyprawa ma tylko 1 wątek.

Wątek ma tytuł składający się z:

Użytkownik (np. Kasia) / Termin pobytu (np 04-05-08 do 05-05-08) / Wyspy (np. Wyspa PD / Wyspa PN / Wyspa PD&PN



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 14 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: ja tam już jadę ...
PostWysłany: 20 Mar 2010, 09:11 
Offline

Rejestracja: 29 Lis 2009, 20:49
Posty: 1
Witam wszystkich, właśnie debiutuje na forum NZ za kilka dni lecę do NZ - spędzę tam ponad 3 tygodnie, najpierw zorganzowane zwiedzanie dwóch wysp - potem 4 dni chcę zostać w Aucland, następnie dołączam do grupy i jedziemy do Australii -

jestem w fazie ostatnich przygotowań i mam pytania:

czy i gdzie w polsce jestem w stanie kupić przełączniki do prądu, abym w NZ nie miała problemu z tamtejszą wtyczką ?

jak najłatwiej dotrzeć z lotniska do centrum - jak tam funkcjonuje komunikacja miejska?


A może ktoś z Was również bedzie w Aucland ok 14- 17.04 ?
pozdrawiam anika


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: ja tam już jadę ...
PostWysłany: 11 Lip 2012, 14:16 
Offline

Rejestracja: 11 Lip 2012, 14:15
Posty: 2
i jak było?


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: ja tam już jadę ...
PostWysłany: 12 Gru 2012, 21:54 
Offline

Rejestracja: 12 Gru 2012, 21:48
Posty: 4
no właśnie, może jakaś recenzja :)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: ja tam już jadę ...
PostWysłany: 13 Gru 2012, 11:01 
Offline

Rejestracja: 13 Gru 2012, 10:52
Posty: 3
pewnie już po sprawie, ale przełączki na wtyczki można m.in w castoramie kupić.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: ja tam już jadę ...
PostWysłany: 15 Gru 2012, 01:24 
Offline

Rejestracja: 15 Gru 2012, 01:18
Posty: 3
czekam na relacje i to niecierpliwie :)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: ja tam już jadę ...
PostWysłany: 21 Gru 2012, 20:41 
Offline

Rejestracja: 21 Gru 2012, 20:35
Posty: 3
Oni tam byli prawie 2 lata temu, wiec wątpię żebyście sie doczekali relacji.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: ja tam już jadę ...
PostWysłany: 03 Sty 2013, 23:12 
Offline

Rejestracja: 03 Sty 2013, 23:07
Posty: 4
Kto wie, moze zdarzy sie cud :)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: ja tam już jadę ...
PostWysłany: 15 Sty 2013, 18:05 
Offline

Rejestracja: 15 Sty 2013, 18:00
Posty: 3
pewnie maja ciekawsze rzeczy w zyciu do robienia niz odwiedzanie forum


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: ja tam już jadę ...
PostWysłany: 26 Sty 2013, 18:41 
Offline

Rejestracja: 22 Sty 2013, 21:05
Posty: 5
nie sztuką jest napisać coś i to olać :>


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: ja tam już jadę ...
PostWysłany: 06 Mar 2013, 08:39 
Offline

Rejestracja: 06 Mar 2013, 08:37
Posty: 1
Pewnie zostali na stałe :)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: ja tam już jadę ...
PostWysłany: 20 Mar 2013, 17:16 
Offline

Rejestracja: 21 Lip 2012, 16:09
Posty: 5
Miejscowość: kraków
poprzednicy nie napisali więc może ja coś napiszę

wróciłem przed 2 dniami z NZ
byłem tam niestety tylko 10 dni
z tego powodu a także za namowa Nowozelandki poznanej w Turcji zdecydowałem się tylko na wyspę południową
kontrola na lotnisku szybka i bezproblemowa- tylko 2 pytania gdzie jadę ( wyspa południowa na 10 dni), może dlatego że pracuje w 1 ze służb mundurowych ale z tego co dosłyszałem przede mną to wszystkie osoby puszczali bezproblemowo zadawając tylko standardowe pytania o cel podróży czy znajomych.

1 dzień-Christchurch- dojazd do jeziora Tekapo, przyjezdżam pod wieczór, po drodze piękne widoki i mój 1 kontakt z Nową Zelandią
droga nr. 79- zielone łąki, góry, pagórki, lasy, trawy, rzeki i wszechobecne zwierzęta głównie owce
Nie wiem czy podobało mi się to tak bardzo, że był to mój 1 kontakt z NZ czy faktycznie te miejsca były tak piękne że mógłbym je śmiało umieścić w Top 10.
Parę zdjęć przy jeziorze i kapliczce, zdecydowałem ostatecznie że będę spał w samochodzie tę jedyną noc, włóczę się po miasteczku czekając na noc i słynne gwiaździste niebo nad jeziorem Tekapo.
Szczerze to wyglądało to podobnie jak w Australii, widoczna droga mleczna i mnóstwo gwiazd natomiast w Europie takie widoki są niemożliwe do zobaczenia ze względu na dużą ilość miast.
2 dzień- Kładę się spać po północy, wstaję po 4, nie mogę spać, jadę jeszcze w nocy do końca jeziora Pukaki kilka kilometrów przed Glentanner, o wchodzie słońca robię zdjęcia czerwonego nieba i pięknie widocznego szczytu Aoraki. Ze względu na deficyt czasu i czekająca mnie drogę zdecydowałem że nie pojadę już do wioski pod Mt. Cook. Ruszam w przeciwnym kierunku do Wanaka. Widoki przepiękne szczególnie przed Wanaka. Po drodze zabieram Nowozelandczyka, który miał problemy z samochodem. Co mnie dziwi dobrze orientuje się w nowożytnej historii Polski… i w ogóle wie gdzie ona leży. Był nawet u nas na początku lat 90. Tak rozmawiamy o sytuacji i problemach wojny i komunizmu. Nagle gość nakręcony wyjeżdża z hasłem „ you have one more problem- Jews” :) i zaczyna nawijać o Żydach.
W Wanace robię 2-3 godziny przerwy, chodzę po mieścinie, chciałem nawet popływać w jeziorze ale ze względu na temperaturę wody nie chciałem ryzykować jakiegoś przeziębienia, Z Wanaki jadę drogę przez Cardronę w stronę Queenstown. Droga trudna górzysta ale widoki niesamowite. Do Queenstown nie wjeżdżam. Zabieram we Frankton 2 autostopowiczów z Kanady. Podróżują po NZ już od 2 miesięcy dlatego wypytuję ich o miejsca, które będę chciał zobaczyć. Jesteśmy wczesnym popołudniem w Te Anau. Spotykam tu 1 i jedynego Polaka w NZ. Chciałem spytać o drogę do hotelu. Daję gościowi rezerwację z mapką i polskim potwierdzeniem rezerwacji. On zaczyna się śmiać i pyta czy jestem Polakiem. Sam jest tutaj dopiero 1 dzień i nie orientuje się gdzie to może być.
A jest to niedaleko. Znajduję po niedługie chwili. Wyjeżdżam później jeszcze z miasteczka w stronę Kepler Track ale na samą trasę już nie wchodzę.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: ja tam już jadę ...
PostWysłany: 20 Mar 2013, 17:17 
Offline

Rejestracja: 21 Lip 2012, 16:09
Posty: 5
Miejscowość: kraków
3 dzień- wyjazd przed świtem do Milford, który zastaje mnie w okolicach Te Anau Downs. Jadę bezpośrednio do Milford Sound bez zatrzymywania. Chcę zdążyć na 1 rejs, kiedy będę wracał to zatrzymam się w tych pięknych miejscach które mijam po drodze. Płynę łódką firmy Mitre Peak, najmniejsza ze wszystkich tam pływających. Wspaniałe, zapierające dech w piersiach widoki, rejs trwa 2 godziny, po drodze spotykamy foki i małe pingwiny.
Tu 1 rada którą otrzymałem wcześniej, warto jechać rano i poczekać jeżeli nie ma dobrej pogody aż się poprawi i wtedy wykupić rejs. Ja co prawda widziałem wszystko bo chmury były wysoko ale niestety nie miałem tyle czasu żeby zostać dłużej a jak wracałem przed 12 to wyszło słońce
Wracając zatrzymuje się co chwilę żeby zrobić zdjęcia, piękne jeziorko Mirror mniej więcej w połowie trasy. Z Te Anau jadę prosto do Queentsown gdzie oddaje samochód. Idę jeszcze do parku, są tam piękne drzewa szczególnie ogromne sekwoje. Queenstown to imprezowe miasto ale nie przyjechałem do NZ żeby imprezować, poza tym jestem za bardzo zmęczony więc odpuszczam.
Od tej pory będę jeździł już tylko autobusem i kawałek stopem. Miałem kupione wcześniej 5 biletów każdy po 1 dolara. Warto przeglądać strony, ja kupowałem w intercity i naked i gdy pojawi się promocja zakupić. Można oszczędzić sporą sumę.
4 dzień- przejazd do Fox Glacier przez Haast Pass, szczególnie podobają mi się te krzaki nad samym morzem. Coś niesamowitego, strasznie to gęste coś ja nasz żywopłot i wysokie na kilka metrów. Widać potęgę morza, wszystkie drzewa powykrzywiane we wschodnią stronę. Dojeżdżam do miasteczka i wybieram się na piechotę ścieżką do lodowca Foxa. Dochodzę do punktu widokowego, chciałoby się iść dalej a piszę że nie wolno bez przewodnika więc zachowując odrobinę zdrowego rozsądku odpuszczam.
Wracam do miasteczka, kupuję picie i idę nad jezioro Matheson. Pogoda do około piękna ale góry w chmurach. Dlatego stwierdzam że nie będę obchodził jeziora bo i tak szczytów nie widać. Samo jezioro nie robi na mnie wrażenia. Podobne jak na naszych Mazurach. Wracam też na piechotę. Doganiam po drodze dziewczynę jak się okazuje z Meksyku. Jest zmęczona, przynajmniej tak mówi drogą i tylko gdy zatrzymuje się samochód czmycha do środka, nie wiem czy bardziej z powodu zmęczenia czy mojego zanudzania.
5 dzień- rano wyjeżdżam busem intercity do Nelson. Przejazd prawie całodzienny. Kilka przystanków min. w Hokitika gdzie jest jakiś festiwal przebierańców, młodzi poprzebierani, chętnie bym tu został ale mamy tylko pół godziny przerwy i kawał drogi przed sobą. Przejazd do Pancake Rocks. Ok. pół godziny przerwy, morze wcina się w skały, wygląda to jak wielka pralka.
Stwierdzam że nie pojadę do Nelson i wysiąde w okolicach Mararewy żeby złapać stopa do Motueki. Udaje mi się dojechać już w nocy po złapaniu 3 stopa. Udaje się do hotelu gdzie mam zaplanowaną następną noc ale nie mają nic wolnego, tak samo w innym hostelu tylko 2 ale za dość spore pieniądze. Stwierdzam że pójdę na piechotę do Abel Tasman. Po drodze zatrzymuje się jakiś dziadek. Mówi że może mnie zawieść do motelu albo może mnie zabrać do siebie. Decyduję się jechać do niego. Jest artystą malarzem i gra na organach w Kościele. Daje mi następnego dnia drobną pamiątkę i zaprasza do dłuższego pozostania ale niestety nie mam tyle czasu.
6 dzień- David odwozi mnie do skrzyżowania na Marahau, spotykam Holenderkę i razem łapiemy stopa do Marahau. Ona decyduje się na wodną taksówkę ja natomiast idę do Anchorage Bay. Trasa malownicza, morze pięknego błękitnego kolory, plaże złote. Wracam na autobus do Motueki. Jestem wieczorem w miasteczku
7 dzień- przejazd rano do Nelson nakedbus- chodzę po mieście w jedną i drugą stroną, katedra i soutch street, jadę później na plażę do Tahuna Beach wracając z niej na piechotę
8 dzień-przejazd do Picton również nakedbus-zwiedzam miasteczko jednak jeste już zbyt zmęczony aby wypuścić się chociaż na kawałek Queen Charlote Track.
9 dzień- przejazd do Christchurch intercity bus- po drodze przystanek w Kaikoura, żałuję że miałem tu tylko tak mało czasu, morze i góry jedno przy drugim, piękne miejsce, jeszcze przed Kaikoura wiele kolonii fok przy samej drodze, które biegnie wzdłuż morza. W Christchurch chodzę po Hagley Park i centrum, jednak nie zdawałem sobie sprawy że jest ono w dalszym ciągu tak zniszczone, widok przygnębiający chociaż dziwię się że przez ten 2 lata jeszcze nie udało im się tego posprzątać.
10 dzień-wylot do Auckland i później do Singapuru
Podsumowując i udzielając ewentualnie rad, nie polecam miast, straciłem w nich 2 dni chyba że ktoś ma więcej czasu to warto. Warto wybrać albo Abel Tasman albo Queen Ch. Track, raczej to 1 i poświęcić więcej czasu kosztem 2 chyba, że jak już wspominałem ma się więcej czasu.
Było pięknie, widziałem wiele różnych krajów ale mogę powiedzieć z czystym sercem żaden nie podobał mi się jak NZ. Pogoda piękna, niebo praktycznie codziennie bezchmurne, ciepło i słonecznie chociaż noce zimniejsze.
Poznałem też jak zawsze zresztą jak to bywa w hostelach kilka ciekawych osób z różnych stron świata.
Minusy to brak czasu, wszędzie musiałem się spieszyć oraz ogromna ilość Niemców, w hostelu w Picton byli praktycznie tylko Niemcy :) zdecydowanie najliczniejsza nacja turystów w NZ
Jakby ktoś miał jakieś pytania bo być może jest to napisane chaotycznie to pytajcie żeby później nie tracić niepotrzebnie czasu

pozdrawiam


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: ja tam już jadę ...
PostWysłany: 21 Mar 2013, 14:45 
Offline

Rejestracja: 21 Mar 2013, 14:33
Posty: 2
Hej wszystkim
Wybieram się w listopadzie 2013 do NZ na 3 tygodnie.
Ląduje w Auckland i stamtąd mam również wylot.
Pytanie do tych co byli, jak lepiej zwiedzać:
1) zacząć samochodem z Aukcland i zjeżdzać na dół i potem lot powrotny z Christchurch
2) od razu przelecieć do Christchurch i kontynuwoać samochodem na północ ( w kierunku Auckland

Pytam bo w środku listopada temperatura nie będzie za wysoka a nie chciałbym zmarznąć.
Logicznie wydaje się żeby podążać na południe, im dalej tym zimniej ale z czasem bedzie się ocieplać więc powinno to się zrównoważyć.

co myślicie?
p.s.
Czy wynajem samochodów jest tańszy jadąc z południa na północ?


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: ja tam już jadę ...
PostWysłany: 08 Lip 2013, 17:16 
Offline

Rejestracja: 21 Lip 2012, 16:09
Posty: 5
Miejscowość: kraków
a jeszcze co do mojego wyjazdu
spotkałem w nz dziadka który mnie przenocowal
mam z nim do tej pory kontakt
pisał mi że chętnie przyjmie turystów
jeżeli ktoś się wybiera i chce konatkt to niech pisze na pirv
mieszka w okolicach parku abel tasman pomiedzy motueka a marahau

pozdrawiam


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 14 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY