Forum Nowa Zelandia - naszanowazelandia.pl
http://forum.naszanowazelandia.pl/

Wyjazd do Nowej Zelandii i Australii w marcu - ktoś chętny?
http://forum.naszanowazelandia.pl/viewtopic.php?f=42&t=410
Strona 2 z 2

Autor:  pojke [ 09 Lut 2012, 00:10 ]
Temat postu:  Re: Wyjazd do Nowej Zelandii i Australii w marcu - ktoś chęt

boreek1 napisał(a):
w tym czasie

Czas jest bardzo rozlegla zmienna :)
Ok 24 marca przeprowadzam sie spowrotem do Auckland (w koncu!), wiec powinienem byc. Trzeba dac znac duzo blizej daty.

Autor:  przemeq [ 11 Mar 2012, 01:17 ]
Temat postu:  Re: Wyjazd do Nowej Zelandii i Australii w marcu - ktoś chęt

Jak przeczytalem ten temat to musialem odpisac. Dla mnie to chlopie jestes fantasta i tyle. Po 30 godzinnym locie i zmianie czasu o 12 godzin w dzien bedziesz spal jak susuel a budzil sie w srodku nocy przez pierwszy tydzien i pewnie przez nastepny tez.
Poza tym zobaczenie polnocnej wyspy w 4 dni mija sie z celem. Rownie dobrze mozesz znalesc zdjecia i filmy w internecie, ktore beda zapewne lepsze od tych pstrykanych w pospiechu. 4 dni to na jest na sam Wellington by sie zatrzymac, poznac nowych ludzi, cos zobaczyc, zrelaksowac sie. Ale co kto lubi -jak juz ktos madry na tym forum powiedzial.

Autor:  boreek1 [ 04 Kwi 2012, 20:40 ]
Temat postu:  Re: Wyjazd do Nowej Zelandii i Australii w marcu - ktoś chęt

Witam,

No i wróciłem.

Oczywiście wszystkim polecam zaproponowany przeze mnie plan podróży! :).

Ale zaczynając od początku.

Jet lock'a nie miałem w zasadzie w ogóle - moja rada, nie dać się w pierwszy dzień, zwiedzać i wyjść na słońce, a następnie położyć się spać późnym wieczorem i sprawa załatwiona (sprawdziłem w obie strony i zapewniam, że działa).

Wykonałem plan w zasadzie zgodnie z założeniami i bez żadnej masakry. Jedynym miejscem które opóściłem nocleg w Queenstown (okazuje się, że to jedynie małe miasteczko, którego główną atracją się sporty ekstremalne, które jakoś mnie nie kręcą więc poprzestałem na 1,5 godzinnym spacerze) i pojechałem bezpośrednio z Te Anau do Fox Glacier zabierając po drodze 4 autostopowiczów i robiąc przechadzkę po Queenstown. (tak - słyszałem, że to trasa podobno niewykonalna w jeden dzień, a jednak ja byłem w Fox Glacier przed 18...).

Moje tips and tricks na Nową Zelandię:

1) Milford Sound - absolutnie nie do odpuszczenia - ja miałem niezwykłe szczęście, bo przed moim przyjazdem na miejsce padało jakieś 15 godzin, dzięki czemu jak już dojechałem i wyszło piękne słońce (literalnie żadnej chmury na niebie) miałem dwie twarze Miflord za jednym zamachem - setki wodospadów spadających w zasadzie w każdym miejscu fiordu oraz piękne słońce i doskonałą widoczność. Niezwykłe!

2) Fox Glacier - przewodniki różnią się w ocenach, który lodowiec wybrać (Fox czy Franz Josef). Ja wybrałem Fox i nie żałuję. Z opinii ludzi, którzy byli na obu wynika, że to była słuszna decyzja (sugeruję popytać po hostelach, choć ja nie spotkałem nawet jednej osoby, która miałaby odmienne zdanie). Koniecznie trzeba wybrać się na całodniowy wypad - wycieczka na pół dnia zabierze Was jedynie na jedno-godzinną podróż po lodowcu, podczas gdy ja spędziłem na nim prawie 4, co pozwoliło zobaczyć naprawdę niezwykłe miejsca. Ps. za ok. 5 tygodni prawdopodobnie zamkną dostęp do Franz Josef z uwagi na olbrzymią dziurę niemal na czole lodowca, którą obecnie z trudem omijają więc wtedy Fox będzie zapewne bardzo zatłoczony - jeśli macie możliwości, sugerowałbym pojawić się tam ASAP.

3) Panecakes rocks powinny być jedynie przystankiem na trasie (1 - 1,5 h) max;

4) Marlborough Sounds - niezwyłe i warte spaceru, choć wydaje się, że rejs promem też pozwala zaczerpnąć niesamowitych krajobrazów tej zatoki (z uwagi na ograniczony czas mogłem zrobić tylko jednodniowy spacer po zatoce, ale wiele hosteli zapewnia przewóz na określone punkty Queen Scharlote Track więc sugeruję popytać);

5) jeśli chodzi o szlaki piesze to jednak nieporównanie lepszy był Abel Tasman National Park (gdzie spędziłem 2,5 dnia przechodząc go niemal w całości) - widoki naprawdę magiczne, a do tego fajna wycieczka motorówką na drugi koniec szlaku z wypadem do pękniętego jabłka (google it) - moim zdaniem szlak warty polecenia. Uwaga na muchy - wampiry - jest ich tam cała masa więc radzę nie ruszać się bez środka na komary (choć żaden ze środków które tam mieliśmy nie działał wystarczająco skuteczne, a były w zasadzie z całego świata);

6) bookowanie promu z dużym wyprzedzenie jest, jak słuszenie wskazał Pojko, niepotrzebne (wystarczy na 1-2 dni przed) - sprawdzałem, czy wcześniejsze zabookowanie biletu pozwala kupić go taniej, ale nie znalazłem żadnej różnicy nawet jeśli szukałem na 1-2 miesiące do przodu;

Jak już jestemy przy transporcie to dwie istotne uwagi:

- naprawdę warto bookować odpowiednio wcześnie autobusy - ja przejechałem ponad 550 km za 4 nowozelandzie dolary... Kupując bilety na kilka dni przed płaci się duuużo więcej;

- podróżowanie stopem po wyspie północnej nie jest wielkim wyzwaniem jeśli jesteś na trasie atrakcji turystycznych lub większych miast (ludzie chętnie biorą stopowiczów). Problem w tym, że niektóre atrakcje są daleko od głównych dróg - z tego też powodu zastąpiłem Hot Beach na Bay of Islands, a i tam trochę mi zajeło, żeby dostać się na główną drogę. Tym niemniej zawsze to dodatkowa przygoda i to za darmo :);

- Pojko uważa, że podróżowanie po NZ zajmuje dużo więcej czasu niż po Polsce. Moim zdaniem podróżowanie po południowej wyspie niczym nie różni się (jeśli chodzi o czas) od podróży po Polsce z wyjątkiem sytuacji, gdy planujecie przekroczyć Alpy (wtedy należy doliczyć sobie 1 h). W pozostałych przypadkach jedzie się w tempie Polskim, gdyż choć trasy są trochę kręte, na trasie rzadko mijacie miasta (wioski) lub inne miejsca z ograniczeniem prędkoście co znacznie spowalnia trasę w Polsce.

8) Wellington jest zapewne pięknym miastem, ale jeśli macie tyle czasu co ja to sugeruje odpuścić sobie zwiedzanie miast w Nowej Zelandii. Może to i banał, ale pięknych miast nam naprawde dostatek w Europie i nie trzeba jechać na drugi koniec świata, żeby zwiedzać miasta (ale oczywiście jak to już padało kilkakrotnie powyżej - jak kto woli). Ja spędziłem w nim noc, przechadzając się z terminala (interislander) do centrum miasta (kawał drogi) i starczyło;

9) Taupo - ładne miasteczko z wodospadem i pięknym widokiem na jezioro;

10) Rotorua - zdecydowanie można zrobić w drodze z Taupo do Auckland (jak tak zrobiłem bez żadnego stresu przemieszczając się autobusem po mieście i stopem do Auckland). Uwaga, niech Was nie zmylą wypowiedzi w niektórych przewodnikach, że wystarczy obejrzeć zjawiska termalne w darmowym parku w centrum Rotorui - żeby zobaczyć ciekawe miejsca (w tym gejzery) trzeba wejście do Te Puia (choć bilet, jak wszystko w NZ, do tanich nie należy).

11) Auckland - to chyba jedyne miasto w Nowej Zelandii, które wymaga dłuższego zwiędzania nawet dla osób z moim nastawieniem dla zwiedzania miasta. Sugeruje również wycieczke na Rongotito - dobra opcja na pół dniowy wypad;

12) Bay of Islands - ja wybrałem się na wycieczka (pływanie z delfinami) i było super. Piękne widoki, emocje związane z poszukiwaniem delfinów i z zaganianiem ich do zabawy w wodzie (choć akurat tego dnia nie chciały z nami pływać i jak tylko wskakiwaliliśmy do wody to sobie odpływały). Tym niemniej widok delfinów wyskakujących z wody tuż obok łódki i emocje związane z tą wyprawdą bezcenne;

Moim zdaniem dobrze jest zrobić za jednym razem obie wyspy. Jeśli porównacie sobie odległości jakie musicie zrobić na jednej wyspie żeby obejchać ją w kółko (zwłaszcza wyspę południową) z moją trasą po zachodnim wybrzeżu wyspy południowej i centralnej części wyspy północnej (trasa południkowa) to wyjdzie Wam niemal tyle samo kilometrów (innymi słowy i tak zrobicie jakieś 2-3 tysiące). Oczywiście takie podejście może trochę utrudnić życie w sytuacji, gdybyście chcieli wrócić do NZ i zobaczyć to, czego nie daliście rady za pierwszym razem, ale ja takiego założenia nie miałem i wątpie, abym się tam pojawił raz jeszcze, choć było naprawdę niesamowicie. W takim przypadku sugeruję obejrzeć the best of z każdej wyspy, których liste macie powyżej ;) (no może należałoby dodać krainę Mordoru, którą naprawdę z bólem nie obejrzałem z bliska).

Odnosząc się do czasu pobytu w Nowej Zelandii - jako że mieszkałem wyłącznie w hostelach to spotkałem całą masę obcokrajowców podróżujących po NZ (Polaków spotkałem dwóch ;)). Duża część faktycznie planowała spędzić w NZ około dwóch miesięcy, ale niemal tyle samo osób zamierzało spędzić tam 2-3 tygodnie. Więc hasła typu 2-3 tygodnie wyjazdu to zdecydowanie za mało należy włożyć między bajki. Warto się tu chyba zastanowić nad jedną kwestią - czy jeśli jedziecie na wycieczke do Francji, Hiszpanii, czy nawet Chorwacji to planujecie zobaczyć ją w całości?! Oczywiście, że nie, bo to jest tak samo niemożliwe w 2-3 tygodnie, jak i w 2 miesiące, różnica jest tylko w intensywności podróży (moja na pewno była intensywna).

Oczywiście moja podróż nie ograniczyła się tylko do NZ - byłem 2 dni w Sydney i jeśli ktoś nie chce poświęcić na to miasto całego tygodnia (bo z całą pewnością znajdzie się atrakcji na tak długi czas) to 2 dni uważam za wystarczające :). Piękne miasto!

3 dni na rafie koralowej były absolutnie niezwykłe z mnóstwem wrażem i dotykiem raju - jeśli macie okazję to jest absolutnie must see.

All i all - wszystkim osobom kochającym górskie widoki i nie bojącym się odrobiny wysiłku gorąco polecam wycieczkę według mojej trasy. Oczywiście znajdą się osoby, które powiedzą, że to niemożliwe, że nie warto się tak męczyć itp, ale prawda jest taka, że ta odrobina wysiłku jest niczym w porównaniu z masą wspomnień, którą dzięki temu przywiozłem z NZ.

Pozdrowienia z Krakowa,
J.

Strona 2 z 2 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/